Niniejszym ogłaszam zapisy na ojcowską majówkę z dziećmi „Zielone Złoto 2025” w dniach 30 kwietnia - 4 maja. W tym roku wybierzemy się trasą z Rytra przez Kretówki, Halę Łabowską i Wierchomlę nad Poprad do Żegiestowa. Mamy przed sobą trzy dni spokojnej wędrówki, jeden nocleg w górskich chatach, jeden w jurtach i 2 noclegi w schroniskach oraz spływ Popradem. Zapewne kilka ognisk, zbiór czosnku niedźwiedziego, pewnie jakieś warsztaty, może wspinaczkę i co tam jeszcze wymyślimy dla naszych drogich pociech. Niekończące się rozmowy, wspólną modlitwę i towarzyszenie ks. Konrada. Codzienną eucharystię i masę ojcowskich inspiracji.
Zapisy do niedzieli 9 marca do godziny 23.59
Liczba miejsc ograniczona.
Koszt 3 noclegów w schroniskach, warsztatów i spływu z transportem do samochodów nie powinien przekroczyć 400 zł od osoby (taka sama kwota za dorosłego i za dziecko). Gdyby ktoś chciał wziąć udział, a nie mógł sobie pozwolić finansowo, na pewno poszukamy rozwiązania. Finanse nie mogą być przeszkodą w udziale.
EDIT: Możliwa jest płatność w Litach Mądrości. Koszt od osoby 600 ltm, zaliczka 300 ltm.
Chętnych proszę o zapisy przez poniższy formularz i wpłatę zaliczki 200 zł od osoby blikiem na mój numer telefonu 501 807 605 do niedzieli 9 marca (10 marca przelewamy zaliczki do schronisk).
P.S.
Dojazd na pierwszy nocleg 30 kwietnia do Rytra z wejściem na Kretówki.
W dalszą drogę ruszamy 1 maja z Kretówek po nieśpiesznym śniadaniu.
Nie ma takiego ograniczenia. Ja z moim synem jeździłem w góry od pierwszego roku życia z towarzyszeniem żony, a od 4 roku życia najczęściej we dwóch. W zeszłym roku najmłodszy uczestnik majówki miał 5 lat, ale przejścia mieliśmy po 6 - 7 godzin, a w tym roku maksymlanie będzie to ok. 4 godzin w drodze. Serdecznie zapraszam!
Franek dawał radę. Choć przyznam, że pierwszego dnia z Cyrli na Przehybę to trochę całą ich trójkę (był jeszcze Wojtek kolega Franka z siostrą Zosią) trzeba było ‘za uszy ciągnąć’. Dobrze, że nam się też trochę podwózka przytrafiła:). Byłem sceptyczny co do drogi z powrotem, ale Michał nas przekonał i faktycznie było ok!
Po tych dwóch dniach mieliśmy iść po Czosnek Niedźwiedzi na Miedzianą, czy jakoś tak, ale wszyscy już mieli trochę dosyć i wtedy ktoś wpadł na genialny pomysł, że ten Czosnek to już jest ‘przeterminowany’ i właściwie to już chyba nawet trochę trujący i nie trzeba było nigdzie iść! Cała grupa przyjęła to z dużą radością!
To co mogę powiedzieć, to to, że to nie są Tatry. Tam praktycznie w każdą dolinę daje się wjechać samochodem, a samochodów mieliśmy dużo do dyspozycji we współpracującej grupie. Z takim poczuciem idzie się o wiele raźniej z dzieciakami.
Jak najbardziej jest możliwość podzielenia płatności. Jutro sprawdzę, czy dostaniemy dodatkowe miejca noclegowe w schroniskach i potwierdzę możliwość udziału